brunatnego lub muły węgla brunatnego, które właśnie tutaj na zboczach nadodrzańskich występują.
Na zboczach wzgórz i w dolinach znaleźć można wiele gatunków drzew, krzewów oraz pozostałych roślin. Dotyczy to również świata zwierzęcego.
Legenda o “Dolinie Miłości"
opowiedziana przez Erika Westermanna w “Schwedter Heimatbletter" nr 5, z 8. Marca 1933 r
Streszczenie
Legenda ta jest jedną z wielu prób wyjaśnienia powstania określenia “Dolina Miłości". Było już wiele takich prób. Jedna z nich łączyła tę nazwę ze strumieniem o wdzięcznej nazwie “Miłość", który miał tu jakoby płynąć. Ukrył się on jednak pod ziemią, ponieważ na powierzchni nie zaznał miłości ze strony ludzi.
Opowieść tutaj przedstawiona dzieje się w czasie trwania wojny trzydziestoletniej. Około roku 1629 we wschodniej części Marchii, niedaleko polskiej granicy, mieszkał książęcy ród Hohenfeldów. Pomimo swego bogactwa książę był niezadowolony, gdyż żona urodziła mu córkę, zamiast upragnionego syna, dziedzica fortuny rodowej. Księżniczka Berta była cichą, spokojną osobą żyjącą w świecie swoich fantazji. Najczęściej lubiła przebywać w parku lub w graniczącym z nim borze. Pewnego razu zabłądziła wśród leśnych ścieżek. Ze strachu nie mogła wydobyć głosu z gardła, aby wołać o pomoc. Padła na kolana i modliła się. Po pewnym czasie znużona, zasnęła. Kiedy wieczorem nie powróciła do zamku, książę zwołał wszystkich poddanych, którzy z pochodniami wyruszyli na poszukiwania. Księżniczki nie mogli jednak znaleźć. Kiedy zrezygnowani wracali do zamku, usłyszeli dźwięki rogu myśliwskiego. Wszyscy, na czele z księciem, udali się w tym kierunku. Ujrzeli idącego w ich kierunku młodego myśliwego, trzymającego w ramionach omdlałą księżniczkę. Myśliwy, Fritz Waldner, oddał księżniczkę księżnej, przedstawił się księciu, który z wdzięczności za uratowanie córki, zaproponował mu spełnienie jego życzenia a po odrzuceniu tej oferty przez myśliwego - stanowisko leśniczego w swoich lasach. Ale młody myśliwy nie przyjął tej posady. Wtedy księżniczka odzyskała na chwilę przytomność, spojrzała swoimi pięknymi oczami na swego wybawcę i ponownie straciła przytomność. Spojrzenie Berty wpłynęło na zmianę decyzji Fritza i przyjął on stanowisko leśniczego. Praca w książęcych lasach dawała mu wiele zadowolenia, ale nie mógł zapomnieć oczu Berty. Ona zaś wolno odzyskiwała siły. Myśliwy jednak nie śmiał zbliżyć się do niej, ponieważ nie chciał stracić zaufania księcia. Pewnego razu księżniczka zobaczyła go siedzącego w parku. Kiedy podeszła do niego, myśliwy chciał odejść, ale ona zastąpiła mu drogę i podziękowała za ocalenie. W trakcie spotkania opowiedział jej wiele ciekawych rzeczy o lesie, życiu zwierząt i ptaków. Rozstali się wieczorem. Potem spotykali się coraz częściej. Kiedyś opowiedział jej o swym kraju rodzinnym, o swojej samotności. Wtedy wyznali sobie miłość. Książę przeczuwał, że między młodymi rozwinie się to uczucie. Kiedy spotkał młodych zatopionych w miłosnych wyznaniach, wypędził leśniczego z zamku. Waldner na pożegnanie powiedział Bercie, że zostanie jej wierny i że wróci po nią. W czasie dwuletniego rozstania wiele przeżył. Ocalił życie królowi Adolfowi Gustawowi, został ranny, otrzymał z rąk króla tytuł szlachecki oraz matą posiadłość w okolicy Zatoni. Wybudował w niej dworek, wrócił do księcia po Bertę i wziął ją za żonę. Książę wydziedziczył ją, a wielki majątek przekazał dalszym krewnym. Po uroczystościach weselnych, kiedy młoda para wysiadała przed dworkiem z powozu, młody małżonek szepnął Bercie do ucha:“Witaj nareszcie w dolinie, którą stworzyła moja miłość do Ciebie".
Żyli długo i szczęśliwie, a nazwa “Dolina Miłości" pozostała do dziś, pomimo upływu tylu lat.
W każdym czasie zwiedzający może jeszcze usłyszeć w szumie drzew powitanie: “Witamy w Dolinie Miłości!"